O autorze
Pasjonat wina i internetu. Twórca najpopularniejszego polskiego bloga
winiarskiego dotrzechdych.pl, serwisu jakpicwino.pl oraz pierwszej
polskiej aplikacji mobilnej pomagającej wybrać wino w sklepie. Mierzwi
"kulturę" wina w Polsce. Zawodowo badacz, psycholog, trener, od lat
związany z branżą internetową. Ultramaratończyk.

Biegasz? Oto 4 alternatywne sposoby biegania

Maraton Gór Stołowych 2014
Maraton Gór Stołowych 2014 Fot. Piotr Dymus
Biegasz? Świetnie! Nudzą Cię powoli te same ścieżki, męczy cię klepanie chodników? Masz dość tych samych twarzy mijanych na ścieżce biegowej? Oto 4 rewelacyjne alternatywne sposoby biegania!, które sprawią, że pokochasz bieganie na nowo… No chyba, że je znienawidzisz…Polecam spróbować!

1. Bieg nocą
To co możesz najprościej zmienić to porę dnia. Zamiast biegać za jasnego polecam po ciemku. I nie chodzi mi tu o wieczór tylko noc. Nightrunning to zupełnie coś innego –miasto przełącza się na tryb uśpienia a ty gnasz bez potrzeby stawania na światłach, bez konieczności mijania tłumów. Jesteś tylko Ty, noc i miasto. Paniom zalecam jednak biegi z oświetlonych miejscach gdzie są ludzie – będzie bezpieczniej. Taki bieg to jednocześnie ciekawe doświadczenie turystyczne – idealny sposób na poznanie miasta nocą!
Tym, którzy mimo wszystko wolą w grupie polecam https://www.facebook.com/CityNightRunners

2. Bieg po schodach

Z tym też nie będziecie mieć problemów w mieście. Idealnie gdy budynek jest bardzo wysoki (np. 15 pieter) – wtedy jest prawdziwa zabawa. Ale nawet na 4 pietrach można się porządnie skatować. Treningi planujcie jednak raczej na kilkanaście minut niż dłużej. Po 40-50 piętrach wasze łydki grzecznie upomną się o odpoczynek. A potem tylko walka o najwyższe (nomen omen) osiągnięcia - http://www.biegnaszczyt.pl/

3. Bieganie po górach



To mój ukochany sposób na bieganie – widoki, przyroda, kontemplacja. To zupełnie inna rzecz niż klepanie asfaltów (które jest ok jeśli ktoś lubi – ja nie przepadam). Ma jedną wadę – silnie uzależnia! Potem już całe wakacje masz ustawione pod wyjazdy, treningi, zawody. Ale nie ma nic piękniejszego w bieganiu (moim zdaniem) niż parę tysięcy metrów przewyższenia trasy :)
Niezdecydowanym polecam filmik:

A jak ktoś nie ma czasu wyjechać to nawet w Warszawie można zostać góralem: http://www.montekazura.pl/

4. Bieganie na orientację

Komu mało gór może dołożyć brak trasy. A kto gór nie lubi może poszaleć także w mieście. Zasada jest wspólna – brak trasy. Za to są punkty kontrolne, mapa, kompas, bezdroża, krzaki, porwany sprzęt i masa radochy. Obok treningu to świetna szkoła „bycia w terenie”, nawigacji, planowania itp. A radość jest niesamowita – przypomina się dzieciństwo gdy „przez łąki, przez pola…” Mija gdy zawody trwają 24h a ty od 15h masz mokre stopy od rosy no ale wszystko ma plusy dodatnie i plusy ujemne…

Chcesz poczytać o biegach na orientację? Zajrzyj na przykład tu: http://biegnaorientacje.pl/

Przetestowałem wszystkie te sposoby i niektóre lubię bardziej inne mniej. Na pewno jednak każdy jest świetną odskocznią od wydeptanego kółka wokół domu.
Trwa ładowanie komentarzy...